Pole tekstowe: Legenda o lochach

Prócz legend,  baśni można usłyszeć opowieści o Boguchwale, które można uznać za bardziej lub mniej prawdopodobne.

Niektórzy sędziwi już mieszkańcy wspominają o istnieniu niezwykłego systemu podziemnych korytarzy (lochów)’ które w przeszłości łączyły dwór z podziemiami tutejszego kościoła. Są i tacy, którzy twierdzą, że stanowiły one połączenie między Tyczynem a Piotraszówką i przebiegały poniżej koryta rzeki Wisłok.

Według różnorakich przekazów  budowli miał być Andrzej Ligęza, który wszedł w posiadanie naszej wsi w 1803r. W okolicy miał opinię zawadiaki i gwałtownika,  porywczy i bardzo okrutny.

To, że był szlachcicem o  „rogatej duszy” niech świadczy to, że obawiał się go inny znany w całe Polsce zabijaka Stanisław Stadnicki dla swych  cech charakteru zwany „Diabłem Łańcuckim”.

Być może „podziemne królestwo” służyło panu Ligęzie za jedyne schronienie, które pomagało mu uniknąć kary lub zemsty za jego uczynki.

Po dokonanych rozbojach mógł razem ze  dosłownie „zapaść się pod ziemię” oczekując  okres „burzy i naporu” na jego   XIX wieku ówczesny właściciel Henryk Straszewski odkopał znaczną część lochów.

Po pewnym jednak czasie prace ustały, a wydobyte na światło dnia podziemne budowle ponownie zasypano.

Być może w  przyszłości uda się  przeprowadzić prace archeologiczne, które zweryfikują prawdę o boguchwalskich lochach.

A może lepiej nie rozwiewać tak pasjonujących mitów o niezwykłej przeszłości Boguchwały.

 

 

Moja mała Ojczyzna”- Boguchwała— legenda o lochach